| tww | aktualizacja: Środa, 22 lutego 2012 roku, godzina 19:15 | Podziel się: ![]()
|
Sto metrów od Parku Wodziczki ma powstać osiedle składające się z kilku wieżowców. Mieszkańcy ul. Urbanowskiej i Drzymały zbierają podpisy pod protestem.

Do Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miasta wpłynął wniosek o wydanie warunków zabudowy na działce przy Parku Wodziczki. Spółka Zero 1 planuje wybudować cztery bloki, a najwyższy ma być wysoki na 38 metrów (blok nr 1 - 26,5 m, blok nr 2 - 38 m, blok nr 3 - 26,5 m, blok nr 4 - 31,8 m).
Mieszkańcy z ul. Urbanowskiej i Drzymały planują protest, a przed planami developera osoby mieszkające w tej części miasta ostrzegają specjalnymi ulotkami i plakatami. - Kto to wymyślił jest chory. To się nadaje na niską zabudowę, a nie bloki - mów starszy mieszkaniec Sołacza.Uważają oni, że ulica Urbanowska nie wytrzymałaby takiego natężania ruchu, a samochody nie miałyby gdzie parkować.
Inwestor planuje rozwiązać ten problem przez budowę parkingów podziemnych, ale starzy mieszkańcy ul. Drzymały ostrzegają przed wodami gruntowymi i intensywnymi opadami deszczu, które zamieniają Urbanowską w koryto rzeki wpływającej w ul. Drzymały i Park Wodziczki. Ponadto część mieszkańców obawia się też zakłócenia architektonicznego ładu, gdyż w okolicy stoją bloki nie wyższe niż pięć pięter. Najbliżej wieżowce znajdują się dopiero na ul. Generała Maczka i Piątkowskiej.
Jednak są mieszkańcy, którzy w inwestycji upatrują szansę dla zapomnianej części miasta. Uważają, że budowa osiedla zmobilizuje urzędników do poprawy sieci wodociągowej, przedłużenia ul. Urbanowskiej do Mieszka I, a nawet budowy przystanku PST Urbanowska.
| SONDA |
| a) Tak. Tuż obok jest osiedle mieszkaniowe z podobnymi budynkami. | [26%] | ||
| b) Raczej tak, bloki mieszkalne mi nie przeszkadzają. | [8%] | ||
| c) Raczej nie. Będzie kłopot z miejscami do parkowania. | [6%] | ||
| d) Nie. Nie wolno zabudowywać bliskiej okolicy parku. | [60%] |
| POWIĄZANE WIADOMOŚCI |
| NAJPOPULARNIEJSZE WIADOMOŚCI |
|
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] [3] |
| WASZE KOMENTARZE | [1] [2] [3] |
| DODAJ KOMENTARZ | | Jesteś niezalogowany, Twój nick będzie poprzedzony ~ | zaloguj | zarejestruj |
![]() | 541 tysięcy czytelników | nr 1 w Poznaniu | 100% poznański kapitał |
Witold Kundzewicz redaktor naczelny Kasia Żurowska, Joanna Wachowska, Tomasz Woźniak, Remigiusz Koziński, Bartosz Stańda redakcja Jacek Maglewski, Piotr Gębura IT | |||















Do bloku z fabryki domow z toba zamieszkaj w klitkach z wrzystkich stron ogrodzony .Ty pewno jestes deweloperem i bronisz swojego interesu
Oj chyba jednak nie. Jakbyś tam mieszkał to byś wiedział ze ten niby opuszczony budynek to sprawka prywatnego właściciela,który zmusił do wyprowadzki wszystkich lokatorów z wyjątkiem jednej starszej kobiety. Odciął jej prąd, wodę ale ona dalej tam mieszka (Czy nie ma dokąd pojsc nie wiem). Tu nie chodzi o to zeby tam nic nie budowac. Ludzie ogarnijcie sie - niech budują. Ale architektura podobna do obecnej. Tak tu wszyscy psioczą ze ciagle nam powstaja galerie handlowe - a one przeciez tez wypełniaja pusta, zaniedbana przestrzen. Czysta hipokryzja i to przeważnie osób które nawet nie potrafią znależć Drzymały na mapie!!
żyje się tu bardzo dobrze, jest spokój, cisza i nikt nie pędzi pod oknami
tak budowali dla siebie, że po 30 latach wszystkie wiadukty się rozpadają, bo masowo był rozkradany cement ze wszystkich budów i znajdował "nabywców" przy budowach prywatnych willi. A na budowach państwowych znajdował się piasek. Tak budowano dla "siebie, swoich dzieci i wnuków". Przykłady, proszę bardzo w Poznaniu budowy lat 70: wiadukt Antoninek, wiadukt górczyński, trasa katowicka, wiadukt Franowo.... wszystko trzeba było przebudowywać, lub trzeba będzie. Łatwo jest dzisiaj wychwalać te dziwne czasy.
gówno prawda! w dupie mam odszkodowanie-chcę mieszkac w okolicy gdzie mam kawalek zieleni gdzie moge pojsc na spacer z psem, pobiegac, odpocząc! a nie bloki na scisk z kazdej strony! na Urbanowskiej staoją niskie 3 nowe budynki wybudowane przez spoldzielnie i wciaz jeszcze sa tam wolne mieszkania na sprzedaz...podobnie jak w calym miescie..po jaka cholere wiezowce kolejne jak nikt nie chce kupowac w nich mieszkan!
Tak się składa drogi kolego, ze nie masz racji. Po pierwsze obiekty, o których piszesz są (były) w wieku około 40 lat. Przecież nikt nie gwarantuje niograniczonej żywotnosci takich budowli. Po drugie zniszczenia obiektów spowodowane były wieloma czynnikami. Jednym z podstawowych było nagminne przeciązanie wiaduktów przez jeżdżące po nich przeładowane ponad norme samochody ciężarowe. Drugą sprawą jest tzw korozja materiału.
Korozja betonu spowodowana jest wieloma czynnikami. Jednym z czynników niszczących beton jest sól odladzająca, stosowana przez drogowców utrzymujących drogi w zimie. Sól nie tylko niszczy same płyty mostowe, ale takze podpory. Korozja filarów pod wiaduktem może siegac nawet 1,5 m.
Drugim czynnikiem destrukcyjnym jest zjawisko karbonatyzacji betonu, które jest procesem chemicznym, przebiegającym pod wpływem dwutlenku węgla i wody. W procesie karbonatyzacji wodorotlenek wapnia przekształca sie w węglan wapnia. Zjawisko to negatywnie oddziaływuje na stal zbrojeniową. Stal koroduje, pęcznieje i rozsadza strukturę betonu. Konstrukcja ulega destrukcji wraz z upłyeem czasu. W czasach, kiedy wznoszono te wiadukty nie dysponowano powłokami ochronnymi, które są dostepne obecnie. Sprawę rozkradania cementu pominę, ponieważ mieszanka betonowa użyta do realizacji tych obiektów została transportowana betonowozami z wytwórni prosto na plac budowy.
Zastanów się proszę nad swoim komentarzem, przecież napisałem, że ww wiadukty są z lat 70, a więc jasne, że mają po ok 40 lat. Zresztą w człym kraju modernizacja, a w zasadzie budowa podobnych obiektów rozpoczęła się już pod koniec lat 90, a więc zaledwie po 20-25 latach od ich wybudowania. Zresztą tego typu obiekty są chyba projektowane dla ciężkich pojazdów, a nie dla rowerów i pieszych. Równocześnie dziękuję za wspaniały wykład. Pozwoli Pan jednak, że jako ciekawostkę zadam pytanie: Z czego budowali Rzymianie, skoro po prawie 2000 lat amfiteatr w Weronie stoi do dziś i co więcej jest użytkowany? A zatem pańska demagogia nadaje się na zjazd PZPR z pewnością dostanie Pan gromkie brawa!! Ja jednak nie przyklaszczę Panu
tego typu obiekty projektowane były na obciążenia mniejsze niż wymagane sa obecnie. Zmieniły sie przepisy w tej materii. Jak już napisałem jednym z czynników destrukcyjnych jest przeciążenie samochodów ciężarowych. przeciążone samochody potrafia zniszczyć niejeden wiadukt, a tym bardziej te obiektu o nośności spełniającej przepisy z przed lat. Niepoważne jest pytanie z czego budowali rzymianie... Obiekty w rzymie budowano jako masywne, były bardzo pracochłonne, czasochłonne i kosztowne. Owszem mozna by i dzisiaj wkonać obiekt bardzo masywny i superwytrzymały. Ale to nie o to chodzi. Istnieje przeciez czynnik ekonomiczny.
Proponuję troche wyluzowac i oszczędzać zdrowie. Swoje słowa o demagogii oraz o zjeżdzie PZPR proszę kierować na inny adres. Duzo bardziej konstruktywna jest rozmowa merytoryczna od emocjonalnej. Pozdrawiam.
Ja jestem bardzo spokojny
Niestety znowu pan sie myli... Czynnik ekonomiczny także liczył sie w latach 70. każda inwestycja jak powstała w tamtym czasie finansowana była z pieniedzy publicznych, czyli z pieniędzy nas wszystkich. Od zasobnosci budżetu państwa zależało chociażby to, ile uda się wybudowac tychże obiektów inzynierskich. Nie bronie ówczesnego systemu ekonomicznego, ale twierdzenie, że dawniej nie liczył sie czynnik ekonomiczny jest nonsensem.
piszesz brednie człowieku. dzisiejsze budynki developerów sypią się już po dziesięciu latach a nie czterdziestu jak te z PRLu. Na forum polskich wieżowców są na ten temat wątki poczytaj sobie a jakich warunkach mieszkają ludzie. Jeśli chodzi o wiadukty to najlepszym przykładem są te na pestce budowane w latach 90 - tych, które teraz trzeba na gwałt remontować. Niektóre już wyremontowano inne czekają w kolejce.
Nie wiem o jakich zaprawach pan pisze w temacie budowy wiaduktów? Do budowy wiaduktów 9takze tych z lat 70. nie uzywa sie zapraw). Obiekty z czasów rzymskich wzoszone były czesto z bloków kamiennych połączonych owszem zaprawą, ale nie tylko zaprawą. W konstrukcjach łukowych odpowiednio podpartych w wezgłowiu nie potrzeba nawet zaprawy. Tam przecież wystepuje tylko siła normalna. Konstrukcje były bardzo masywne, mówiąc dzisiejszym jezykiem przeprojektowane. Nie znano wówczas zasad mechaniki budowli i wytrzymałości materiałów. Wymiary obiektów dobierane były tylko doswiadczalnie. Dzisiaj wykonanie wiaduktów czy innych obiektów w ten sposób jest niemozliwe. Koszty wykonania były by ogromne, a mozliwości architektoniczne bardzo bardzo ograniczone.
a ja uważam, że Pan nie ma racji. Przypomnę,że cała inwestycja w infrastrukturę transportową lat 70, w skrócie trasa Warszawa - Katowice, CMK, Trasa Łazienkowska i Wisłostrada w Warszawie, Wszelkiego rodzaju wylotówki w miastach wojewódzkich starych i "nowych", m.in nasze poznańskie wiadukty. Cała reforma administracyjna, to znaczy budowa 32-dwóch nowych siedzib wojewodów, komend wojewódzkich policji itd, to wszystko kosztowało - to wszystko zostało finansowane z kredytów jakie zaciągał PRL. A z jakiego powodu była przeprowadzona reforma administracyjna to na pewno Pan wie najlepiej, na pewno nie był wtedy brany pod uwagę czynnik ekonomiczny. Zwłaszcza, że to właśnie pod koniec lat 70 zaczęły lawinowo rosnąć ceny na wszystko, zwłaszcza na jedzenie. Wtedy liczyła się ideologia, a ekonomia no cóż...
Jeżeli mógłbym zadać prywatne pytanie i liczyć na szczerą odpowiedź, to chciałbym zapytać, czy Pan "te" czasy zna z autopsji, czy z książek? Pozdrawiam. Dla informacji ja urodziłem się w latach 70. Pozdrawiam
Nie dokońca tak... Budownictwo w Polsce było przede wszystkim finansowane z pieniedzy wypracowanych przez naród. To polskie społeczeństwo wypracowało środki na rozbudowe infrastruktury. czy z kredytów takze była ta rozbudowa zasilona, tego nie wiem. Wiem natomiast, że z kredytów fanansowane były inwestycje przewidywane jako rozwojowe, które pozowolą na spłate długu. powstawały za nie nowe zaklady pracy, zakupiono na zachodzie wiele potrzebnych nam technologii. To, że nie udało sie splacic zadłużenia to temat na szeroka dyskusję. Jednym z czynników takiego stanu rzeczy był takze kryzys w latach 80. Ceny rosły to prawda, ale dzisiaj rosna szybciej i jakos dziwnym trafem ludzie siedza cicho. o co zreszta mam trochę żal do ludzi, zwłaszcza tych co dawniej potrafili w tej sprawie wyjśc na ulicę.
Czasy znam i z autopsjii jak i z wielu publikacji, a także z relacji osób pracujących w tamtym okresie. Z relacji osób, które brały udział w odbudowie zniszczonego wojną państwa, osób, które budowały nową Polskę. A także zwykłych ludzi pracy jak i osób na stanowiskach - kierowników budowy oraz inspektorów nadzoru budowlanego, a także wykładowców akademickich działajacych w dziedzinie budownictwa, w tym wielu praktyków działających także w latach 70.
I PAN W TO WIERZY ?!
Ja nie wierzę. Takie są fakty.
To nie jest kwestia wiary. Takie są fakty.
wdałeś się w niepotrzebną dyskusję z człowiekiem wierzącym w dzisiejszą wersję propagandy o PRL z takimi ludźmi do niczego nie dojdziesz. Oni i tak wiedzą lepiej.
same bzdury. Żaden developer nie wybuduje niczego co mogłoby podrożyć inwestycję i przynieść mu niższe zyski niż kilkaset procent. Wszystkie te inwestycje dookólne musieliby sfinansować przyszli mieszkańcy tych wieżowców a to podraża cenę metra kw. powierzchni mieszkania. Po drugie ład przestrzenny, o którym wyraźnie nie masz żadnej wiedzy polega właśnie na tym, że obowiązkowo należy się sugerować istniejącą zabudową nawet jeśli jest stara, zaraz powojenna i niska. Po trzecie tam jest teren podmokły więc zamiast tych bonusów dodatkowo mieszkańcy prędzej niż później będą mieli problem z wodą. No a Urbanowska może oczywiście łączyć się z Mieszka I tylko pod warunkiem wjazdu/wyjazdu na jedną jezdnię prowadzącą do centrum miasta. No chyba, że chcesz dodatkowe skrzyżowanie z kolejnymi światłami budować.